lutego 28, 2013

Mint,green

by , in
Witajcie. Mam w planach na wiosnę/lato zakup szelek norweskich z DogStyle w kolorze jednolitym dla Majla i mam problem z wyborem kolory. Moi faworyci to kolor Miętowy(piękny) i zielony(ładny).To zdj. szelek(daje link bo nie można kopiować zdjęć ;)
http://i1112.photobucket.com/albums/k487/Dog-Style/allegro/DSC01679.jpg
Więc jak myślicie,który ładniejszy. Ja myślę nad miętowym,ale nie wiem.
fot.Joanna Habrych(zakaz kopiowanie bez zgody)
 PS.Dziękujemy za liczne komentarze ;)
Pozdrawiamy:

lutego 24, 2013

Ucieczka!!

by , in
 Witam was moi kochani,wczorajsza godzina spacerowa było koszmarna i przyprawiła we mnie łzy i prawie zawał serca. Może opisze wszystko po koleji.
A więc było wczoraj(Sobota),południe.Wzięłam smycz automatyczną(flexi) i nasze czarne szelki.Gdy wyszłam ze smyczą i szelkami piesek czekał już przy furtce i machał swoim łaciatym ogonem.Położyłam szelki na ziemi i przypięłam smycz do furtki,wzięłam szelki i założyłam psiakowi dając mu po tym smaka za grzeczne stanie in założenie szelek(dziękuję za pomysł Esterze od Luny- latającego psa). Zapięłam karabińczyk i wyszliśmy z podwórka. Spacer zapowiadał się na przyjemny i spokojny. Majlo szedł tropem śladów jakiegoś psa(pewnie ON'ka Roy'a). Stwierdziłam,że jak chce to niech se węszy,bo to jego natura(nos przy ziemi)  ;) Doszliśmy do naszej drogi polnej gdzie jest spokojnie i cicho,ale jest tam też MNÓSTWO zapaszków.Piesek parę razy się zatrzymywał i odwracał swój łebek w tył,ale myślała : to nic takiego. Przeszliśmy z kilkanaście metrów i piesek zaczął się cofać.Ja miałam wciśnięty zatrzaska czy coś na automatycznej smyczy i szelki poszły do przodu,nagle patrzę,a pies wyjął łapy z szelek i potem przeszły mu przez głowę i Majlo został bez niczego zaczął biec tam skąd przyszliśmy(pewnie za tropem psa).Ja przerażona zaczęłam krzyczeć- MAJLO!!MAJLO!!A on dalej biegł.... Myślę: "O matko i co ja zrobiłą" oraz zaczęłam płakać.Myślałam,że już go nigdy nie zobaczę i że ucieknie ode mnie......
                                                                              * * * *

Nagle krzyczę: - MAJLO!MAJLO "CUKIEREK"!!MAJLO i pies się zatrzymał rzuciłam smycz na ziemię i podbiegłam do Majla i na całe szczęście nie uciekł od mnie tylko czekał na mnie. Dosłownie rzuciłam się na ziemię i złapałam go w ręce,trzymałam i przytuliłam.Trochę powarkiwał,ale to na pewno dlatego,że coś czuł. Po chwili obrócił się do mnie i zaczął lizać mnie po twarzy. Chciałam wziąć smycz,ale zobaczyłam,że leży ona z 8-10 metrów od nas.I co miałam zrobić puścić psa i pójść po smycz?!? Aby pies poszedł za śladem. Pies nie miał obroży ani nic,aby go trzymać,byłam w kropce i płakałam i na dodatek siedziałam na tym zimnym śniegu z pół godziny z Majlem trzymając go,płacząc i wołając pomocy,aby ktoś podał smycz.Po kilkudziesięciu minutach chciałam wziąć Majla jakoś na ręce,ale wiedziałam,że on tego nie znosi i wiercił by się mocno i podgryzał palce i jeszcze bym go puściła z tego wiercenia.Ale przypomniałam sobie,że mam w kieszeni kurtki smaki więc dałam mu powąchać i trzymając go jedną ręką rzucałam mu drugą ręką smaki co metr.I jakoś doszliśmy do smyczy i szelek.Ale na tym nie koniec przygody .Gdy doszliśmy do smyczy i szelek.To zauważyłam,że w zatrzasku od szelek jest lód i ani ich zapiąć ani nic.Znów zaczęłam się zastanawiać i tak znowu ze łzami w oczach myślała. I pomyślałam sobie,że założę szelki Majlowi i zapnę tylko smyczą,ale były wtedy za luźne nie mogłam ich zmniejszyć bo miałam pozamarzane palce,które strasznie mnie bolały.Pomyślałam,że pochucham na ten lód i podziałało po ok.kilku minutach lód prawie stopniał i można było już zatrzasnąć zatrzask.Ale nadal pozostała mi obawa,że wyśliźnie się znów z tych szelek.Ale jakoś doszliśmy do domu.A ja płakałam z radości,że skończyło się to tak,a nie inaczej.Oraz byłam za razem dumna z Majla,że odwołał się od tropu i zatrzymał się,ale byłam też strasznie wściekła,że zrobił mi taki numer.Ale bardziej byłam wściekła niż dumna. I teraz Majlo ma karę na tydzień na smakołyki i inne desery czy coś tam. Skończyło się rozpieszczanie za ten numer !! :P
Cóż i to w sumie koniec naszej okropnej przygody,ale mieliśmy już kilka takich przygód. Może zrobie post z opisem wszystkich ucieczek Majla.Piszcie w komentarzach jeśli chcecie taki post ;)

I jeszcze jedno  zdjęcie sławnych łąpek ;)

Pozdrawiamy:

lutego 22, 2013

Biało

by , in
U nas bardzo,bardzo biało i dalej z nieba leci biały malutki puch :) Chociaż są też minusy tzn. temperatura na minusie. Rano u nas było -7. Ale z radością czekamy na wiosnę i mamy nadzieję,że już w marcu pojawią się pierwsze promyki ciepłego słoneczka :D A wtedy już wiadomo co będziemy robić(agi,sztuczki,frisbee,aport,spacery). Teraz na spacery to za często nie chodzimy,na razie mamy okres lenia :P Chyba,że potrenujemy sztuczki czy posłuszeństwo w domu lub w garażu. Wczoraj dopracowaliśmy trochę komendę leżeć,mianowicie tylko macham ręką w dół z ok.30 cm długości i piesek leży.Jak dla mnie to też sukces,dla mnie nawet najmniejszy sukces się liczy. Mamy jeszcze w planach popracować nad agi czyli mniej więcej nad startem z oddali(pies siedzi kilka metrów od właściciela,a gdy właściciel zaczyna biec,pies też..) i nad skupieniem się na mnie podczas biegu,bo zdarza się też ,że Majlo ucieka podczas biegu na torze :P ,ale pracujemy.

A jeśli ktoś nie widział sztuczkowego filmiku to,proszę:
Pozdrawiamy:
lutego 18, 2013

Pierwszy rok blogowania

by , in
Wczoraj minął rok od dnia kiedy założyłam bloga(17.02.2012r.). Na początek chcę wam podziękować za zaglądanie,komentowanie,czytanie i obserwowanie mojego bloga.Gdy rok temu zakładałam tego bloga nie sądziłam,że będzie go czytać/obserwować,aż ponad 60 osób.I,że będę mieć więcej niż 2/3 komentarze. Na prawdę bardzo szczerze wam dziękuję.Ale oczywiście blog nie zaistniał by bez Majla i Ciapki. Także im składam podziękowania za grzeczne pozowanie do zdjęcie i wytrwałości w szkoleniu przeze mnie :)
Teraz podsumowanie(Statystyka) bloga:

Wyświetlenia:


Liczba wyświetleń dzisiaj
: 54
Liczba wyświetleń wczoraj
: 69
Liczba wyświetleń w ostatnim miesiącu
: 1 298
Łączna liczba wyświetleń


:
11 698

Liczba wyświetleń według kraju

Wykres najpopularniejszych krajów wśród przeglądających bloga
WpisLiczba wyświetleń
Polska
10137
Francja
565
Rosja
316
Stany Zjednoczone
163
Wielka Brytania
110
Niemcy
62
Ukraina
48
Czechy
16
Włochy
14
Holandia
13

Liczba wyświetleń według przeglądarki

WpisLiczba wyświetleń
Firefox
7738 (66%)
Chrome
2489 (21%)
Internet Explorer
828 (7%)
Mobile Safari
262 (2%)
Opera
239 (2%)
Safari
75 (<1%)
NokiaBrowser
34 (<1%)
Dolfin
19 (<1%)
Epiphany
3 (<1%)
Netscape
2 (<1%)
Obraz przedstawiający najpopularniejsze przeglądarki

Liczba wyświetleń według systemu operacyjnego

WpisLiczba wyświetleń
Windows
10952 (93%)
Android
273 (2%)
Linux
206 (1%)
Ubuntu
69 (<1%)
Macintosh
41 (<1%)
Other Unix
41 (<1%)
Symbian/3
34 (<1%)
SAMSUNG
16 (<1%)
iPhone
16 (<1%)
iPad
15 (<1%)
Obraz przedstawiający najpopularniejsze platformy

A z okazji rocznicy bloga mamy dla was filmik sztuczkowy w 95% z wszystkimi sztuczkami

 PS.Filmik już w HD :)

 Pozdrawiamy

















lutego 16, 2013

.

by , in
Witamy wszystkich serdecznie!!
Na początek mam usprawiedliwienie odnośnie tytułu.Specjalistą w wymyślaniu tytułów to ja nie byłam,nie jestem i raczej nie będę ;)
A my mamy upragniony weekend ! W nasze weekendy i czasem w tygodniu i w ogóle w każdym  możliwym momencie próbujemy być aktywni. Mianowicie spacerujemy,agilitujemy i ćwiczymy .... co się da ^ ^ Jak widzieliście w poprzednim i widzicie w tym poście "szelki i smycz flexi", teraz spacerujemy tylko na tym.A czemu? A temu,że mojemu bajgielkowi zaczynają się robić odciski od obroży :P Ma obrożę na maksa luźną i dalej są. A więc póki nie będzie poprawy Majlo jest skazany na szelki(!) do odwołania,a łaciat nie lubi szelek. Heheheh,gdybyście widzieli jak wracamy ze spaceru i gdy odpinam zatrzask jak on wyskakuje :D A jak zbliże się do niego z szelami po spacerze to ucieka xd Ale mam nadzieję,że w trakcie tego szelkowego "wyroku" Majlentis przyzwyczai się i polubi szelki.
Mamy jeszcze wiadomości odnośnie ciapkowego urazu łapci. A więc łapka jest już prawie w formie.Ciapka już "prawie" normalnie skacze tylko czasami ją unosi,ale jak na razie wszystko jest tak jakby OK. Mamy jeszcze plany odnośnie ciapkowego miejsca zamieszkania.Oczywiście nie będziemy jej oddawać,sprzedawać i co gorsza jeść(!) . Bo to by było nie poważne,po prostu mam na myśli nową klatkę na wiosnę.Rzecz jasna namówię tatę do zrobienia,jak najszybciej bo Ciapka rośnie jak na drożdżach ma już 8 miesięcy.Jak ten czas leci,dopiero ją braliśmy i miała miesiąc,a już jest u nas 7 miesięcy, ahh.Nic nie poradzimy,ale do wakacji to czas może lecieć jak dla mnie jak najszybciej.I jeszcze na lato lub może wcześniej planuję z tatą wykonać wybieg na dworze dla Ciapki,aby mogła sobie swobodnie biegać i jeść trawkę ;)
O! i zapomniała bym.W 79% nauczyłam Majla sztuczki "tył między nogami" i w 90% sztuczki "wjazd wyłem". A cofanie mamy opanowane gdzieś między 40%,a 50% ;). Ale mam nadzieję,że sobie poradzimy. I szykujemy dla was filmik sztuczkowy.Mam nadzieję,że już w jakości HD.Więc szykujcie się.


Pozdrawiamy
lutego 12, 2013

To już koniec

by , in
Tak jak wszystko się kończy to tak i nasze dwutygodniowe ferie się skończyły. Co prawda mieliśmy spędzić nasze ferie dość aktywnie,ale nasze plany nie wypaliły :P NIE aktywność była związana głównie z moją chorobą ,ponieważ byłam dwa tygodnie przed feriami chora,to musiałam jeszcze tydzień ferii siedzieć w domu i się....nudzić(?). Nawet się nie nudziliśmy.Głównie sztuczkowaliśmy,chodziliśmy na spacerk,trenowaliśmy aport i leniuchowaliśmy.Ale i tak nawet było fajnie. Po mimo tego,że w tym czasie działy się dość smutne rzeczy to spędzanie czasu z Majlem np.przy sztuczkach pozwoliło mi zapomnieć o wszelkich rozpaczach i skupić się na tych dobrych myślach.
Ostatnio (tzn.w niedziele) byliśmy na "ostatnim" w tym roku niestety feriowym spacerku.Śniegu wtedy było brak,ale za to mieliśmy błoto,które chyba nie cieszy nikogo....oprócz psa.Gdy przyszliśmy za spacerku to spód psa brudny,łapy brudne i szelki zabłocone :P Cóż trzeba będzie wyprać ;) Taka psia natura i już nikt jej nie zmieni.



Pozdrawiamy serdecznie i życzymy udanych ferii tym którzy je zaczęli,a tym którzy skończyli już ferie życzymy przede wszystkim wytrwałości.Nie martwcie się jeszcze tylko 4 miesiące co wakacji !! ;D
lutego 07, 2013

Książka i ID

by , in
Na początek chciałabym przeprosić za niekomentowanie waszych blogów.Niestety coś stało mi się z internetem,a teraz korzystam z internetu T-mobile który strasznie zacina ;\ ale jutro będzie inny modem i będzie ok. Ale przejdę już do tematu posta.Może zacznę od tego,że przyszła książka w piątek(01.02.2013). Wiem,że nie wiecie jaka to książka,jaki ma tytuł,okładkę i w ogóle ;) Ale zaraz się dowiecie.  A jest to książka .... pod tytułem... "Psie sztuczki" .  Dość prosty tytuł. Tę książkę okazyjnie kupiłam w internetowej księgarni Weltbild  tutaj macie link do strony książki :      KLIK!! 
A teraz informacje z księgarni Weltbild:
Opis:
Ponad 50 sztuczek – profesjonalne triki z rekwizytami i bez nich.
Obserwuj, jak Twój pies staje się gwiazdą! Jazda na deskorolce,
rozwiązywanie sznurówek, malowanie ust swoim paniom, podlewanie kwiatów,
skoki na skakance – psy sztukmistrze potrafią to wszystko, a nawet dużo
więcej. Autorki krok po kroku objaśniają najzabawniejsze i najbardziej
spektakularne psie sztuczki, ilustrując je pełnymi humoru fotografiami.
Te triki są niezwykle atrakcyjne, ale służą nie tylko zabawie. Rozwijają
spostrzegawczość psa i zwiększają jego zaufanie do właściciela.
 Inne informacje:
A teraz dodam "więcej" niż kilka zdjęć książki ;)






















































 Moim zdaniem książka jest idealna dla właściciela który chce mieć psiego trick mistrza,ale i także dla właścicieli lubiących dobrą zabawę i współpracę z pupilem ;) Polecam!!!
A i właśnie mam dla was jeszcze jednego newsa.Znalazła się adresówka.W tamtym tygodniu szykałam jej bez skutku,a tu nagle patrzę moja mama wraca z pracy zatrzymała się i coś podnosi,przychodzi do domu...patrzę,a tu adresówka.Jaka ja byąłm uradowana gdy się znalazła.Niby kawałek stali,ale dla mnie to bilet do domu,gdy Majlo się zgubi ;) I teraz jestem spokojna.  A i wynalazłam jeszcze takie coś,moim zdaniem lepsze od IDholderu do zapinania.Ponieważ IDholder został przeze mnie znaleziony porwany i bez adresówki stwierdziłam,że moje zapięcie jest lepsze. To jest te zapięcie,można powiedzieć karabińczyk od smyczy na kluczę ;) Oto on:


 No koniec fotka Majla patrolującego "czy nie ma przypadkiem jedzenia na stole" ;D

Pozdrawiamy

INSTAGRAM