listopada 08, 2014

Ktoś nowy i poprawa

by , in
W naszej rodzinie 3 tygodnie temu pojawił się kotek. Nowy kotek. Właściwie było ich trzy, ale nie u nas . Błąkały się z matką po wsi w której wcześniej mieszkaliśmy. Mieszka tam moja ciocia i jej sąsiadka dokarmiała małe kotki bo matka mało co się pokazywała. I te kotki zamieszkały w drzewie u Pani na podwórku. Z tego co wiem ich matka została później potrącona przez samochód i zginęła na miejscu... Moją mamę i mnie poruszył los tych kociąt. Postanowiłyśmy przygarnąć jednego kocurka. Były koty dwa białe i jeden czarno brązowy. Jeden biały wyglądał jak pers. Miał taką długą sierść i charakterystyczny pyszczek. Drugi biały miał troszkę krótszą sierść ,ale równie puchatą i normalną mordkę. Czarny był najzwyklejszy. Moja mama chciała kocura. Okazało się ,że jeden to kocur i to ten drugi biały. 'Pers' i czarny to kotki. Więc wzięłyśmy tego kocurka. Wszystko pięknie ładnie. Kotek był cały brudny. No nic dziwnego skoro było mokro i w dodatku mieszkał w drzewie. W domu go wykąpałyśmy i wysuszyłyśmy suszarką. Od razu zrobił się piękniejszy. Po za tym był zdrowy. Oczy mu nie ropiały itp. Dostał imię Garfield. Majlo go bardzo polubił i ucieszył się na jego widok. Garfield miał jednak zdanie ,że Majlo to zło wcielone i trzeba na niego syczeć i straszyć swymi małymi pazurami. Felix go w ogóle nie tolerował. Odpychał go i mały dostał od niego nawet parę razy po łbie. Jakieś 5 dni później przyszła ciocia (inna niż ta o której wspomniałam wcześniej). Ta ciocia jest kociarą i sama ma z 7 kotów. Które przygarnęła. Przyszła i chciała zobaczyć naszego Garfielda . Przy okazji chciała sprawdzić czy to na pewno kocur tak z ciekawości. I .... No właśnie iiiiii okazało się ,że nasz "kocurek" to prawdziwa kotka! My nie wiemy co zrobić. Ja od razu powiedziałam ,że nie oddam jej . Moja mama też nie chciała. Tato też dał się jakoś przekonać. Rodzice od razu w panikę ,że zaraz małe koty będzie przynosić itp. Jak to rodzice ;P Zaczęłam gadać o sterylizacji. Na początku mnie wyśmiali i mówili ,że nie będą kota kaleczyć i takie tam swoje teksty na ten temat. To powiedziałam im jak to przebiega i jak jest po sterylce. Mama poszła na laptopa coś tam o tym poczytać, I stwierdziła ,że wysterylizujemy ją. Nawet namówiła tatę .  Zapadła decyzja ,że przed wiosną ją wysterylizujemy, Za jakiś czas skontaktujemy się z naszym weterynarzem ,aby dowiedzieć się kiedy to faktycznie można zrobić. Kotka ma obecnie jakieś 3/4 miesiące. Nie wiadomo dokładnie kiedy się urodziła. Kotka dostała imię Milka aczkolwiek często mówią na nią Niania . xd I tak właśnie mamy kotkę w domu. Do tej pory mieliśmy same kocury. Więc jest to pewna nowość. Teraz Milka już prawie przekonała się do Majla. Co prawda syczy na niego gdy gwałtownie do niej podbiegnie. Ale nawet czasem leżą razem . Felix już ją toleruje. :)

(odpukać to wszystko co teraz napiszę, aby nie zapeszyć)
Majlo ostatnio mnie zaskakuje. Pierwszy raz tydzień przed jego urodzinami. Aportował piłkę na spacerze , spuszczony ze smyczy! Nawet nie wiecie jak mnie wtedy zatkało! Aportował i w dodatku chciał się bawić. Był mega nakręcony. :D Piłka oczywiście musi być piszcząca. Bo co to za zabawa bez piszczałki. Ta sytuacja zaowocowała w kupno zabawki Kong Squeezz Ball. Na którą jest jeszcze bardziej nakręcony bo się odbija. Dzisiaj natomiast Majlo szarpał się zabawką! Tak zabawką i to niepiszczącym szarpakiem polarowym . Zaczęło się niwinnie . Bo czyściła jego klatkę i trzepałam z sierści na dworze jego koce i te sprawy. Gdy trzepałam prześcieradło którym nakryta jest klatka. To Majlowi wpadło do głowy ,aby poszarpać się tym. To trochę się tym prześcieradłem z nim poszarpałam xd. Później wzięłam szarpak i ku mojemu zdziwieniu chciał się nim bawić. Dawałam mu parę razy wygrywać. W momęcie jego mocnego nakręcenia przerwałam zabawę i schowałam szarpak <3 Jejciu! Powtórzę się : JEDNAK COŚ Z NIEGO WYROSŁO!
Jutro powtórzę zabawę. Podzile się relacją z jutra na FP :)
PS. Niektórzy czytając to może się dziwią, że cieszę się ,że mój pies bawi się zabawkami itp. Bo to normalne i ich psy robią to z natury. Powiem tak:
-Majlo z reguły nie interesował się zabawkami i je olewał. Dlatego cieszę się ,że nastąpił taki progress.

A tu z zabawy piłką na łące :


Pozdrawiamy! 
listopada 02, 2014

Filmik urodzinowy!

by , in

INSTAGRAM