czerwca 28, 2015

#Projekt 62, czyli podejmujemy wyzwanie!

by , in
Tak więc podejmujemy wyzwanie od white couch potato . Więcej o wyzwaniu możecie poczytać na blogu Fibi ( kliknijcie w wymienioną wcześniej nazwę bloga ) ;) .
krzywe ząbki :P
Tak więc bez owijania w bawełnę, przejdźmy od razu do celów

- resocjalizacja , czyli coś z czym ciągle pracujemy. Wakacje są świetnym sposobem na resocjalizację. Dużo wolnego czasu = dużo wyjazdów itp. Także to jako nasz główny cel.

- wyjazdy na jakieś seminarium, psie spotkanie - bo trzeba poznawać nowych ludzi i psy, a także czerpać wiedzę od doświadczonych w pracy z psami ludzi

- pojechać nad jezioro , nad Odrę i/lub jakieś inne zbiorniki wodne, przyszedł czas aby wreszcie miło spędzić czas nad wodą i zachęcić łaciatego do pływania

- uzbroić Majla w mięśnie, ćwiczyć na piłce - oczywiście najpierw muszę taką piłkę do fitnessu kupić, ale jak już będę ją mieć to zaczniemy ćwiczyć nad mięśniami i ulepszeniem sylwetki :)

- nauka nowych sztuczek -  bo tego nigdy za wiele, mam w planach naukę make the face, ulepszenia wskakiwania na plecy, i brania rzeczy z podłogi do pyska ( coś jeszcze się wymyśli )

- ćwiczyć rally-o i posłuszeństwo - chodzenie przy nodze, posłuszne wykonywanie komend zawsze się przydaje także będziemy ćwiczyć

- praca nad skupieniem uwagi - Majlo potrafi bardzo ładnie skupić się na jedzenie, a czasami nawet na zabawki, ale potrafi go rozproszyć jakiś zapach lub dzika zwierzyna

- przywołanie - przydatna rzecz, lepiej ją zawsze ćwiczyć

- wzmocnienie więzi i relacji - zawsze lepiej aby więź była zbyt duża, niż zbyt mała

- aport formalny , czyli aportowanie koziołka coś obidjensowego ;)

- odkryć nowe tereny spacerowe -  spacery, coś co beagielki lubią najbardziej, ( może nawet bardziej od jedzenia? )

- pisać posty regularnie, bo ostatnio u nas z tym jakoś kiepsko... ale poprawimy się. Teraz będziemy mieli co robić, to i pisać będzie o czym ;)

- spacerowac dużo i nie lenić się!

- nakręcić Majla na zabaweczki jeszcze mocnieeeej :D

Ok, to już raczej wszystkie nasze plany. Oby udało nam się je porządnie wykonać i spełnić. Jeszcze nie wiem co jaki czas będę zdawała relację , raczej wtedy jak uda nam się coś osiągnąć :)
Jednak, 1 lipca wyjeżdżam bez Majla nad morze i wracam 9 lipca. Więc od 9 lipca bierzemy się ostro do roboty, a jak na razie jutro ( poniedziałek) i pojutrze ( wtorek) będziemy jeszcze pracować.
A wy podjęliście wyzwanie?
czerwca 04, 2015

Różne różności...

by , in
Uch, trochę nas tu nie było. Od soboty zabieram się do napisania postu, ale ciągle to przekładam i przekładam. Po drodze dopadło mnie choróbsko i przesiedziałam 3 dni w domu i mam już wolne od soboty do tej niedzieli. W środę niestety wybywam na wycieczkę klasową, która trwa do piątku... Więc nie będę widzieć się z łaciatym, ale mam nadzieję, że rodzice zapewnią mu wszystko czego mu potrzeba czyt. spacery, określone dawki jedzenia(!) itp. Coraz bliżej nam do wakacji. A jak na razie muszę nadgonić szkołę i poprawić to co trzeba i będzie cacy. ;) Ale już nie o mnie.
Ostatnio ( jakieś 3 tygodnie temu) przyszła do nas paczucha z nagrodami za wyróżnienie w konkursie Dingo.

Szczerze mówiąc to najbardziej ucieszyło mnie frisbee, bo sama miałam zamiar kupować. Na początku łaciat był nakręcony, ale później jakoś mu przeszło, teraz traktujemy łapanie frisbee jako sztuczkę ;) Swoją drogą nie za mocny ten dysk. Już po pierwszej zabawie pojawiły się dziury, ale do sztuczkowego łapania daje radę. Majlowi do gustu za to przypadł szarpak. A piłeczka jakoś mu nie podeszła. Jakby materiał mu nie pasował, bo biegnie po nią, ma zamiar łapać, ale nie łapie i ucieka. Zresztą i tak byłaby chyba za mała, więc oddam ją półrocznej suczce Zuzi mojej chrzestnej, która jest u nich od ferii i jest kundelkiem. Łaciatym kundelkiem! Wyglądem przypomina nieco JRT ;) To zacna sunia i na pewno się ucieszy z piłki... Reszta nagród to jak widzicie: okrągła podstawka pod kubek, smycz do kluczy, długopisy i kieszonkowa rolka do zbierania sierści.





















Ostatnio wykorzystując rady przyswojone na psiej majówce z obilandem zaczęliśmy "obikować" tzn. ćwiczyć chodzenie przy nodze, równać itp. I fajnie nam idzie. W sobotę nakręciłam filmik z naszych obikowych zmagań, ale są w nim zawarte także sceny z łapania pomarańczowego dekielka. Proszę :


Napiszcie czy filmik wam się podoba! :) To by było na tyle. Przepraszam za taki mało kreatywny post, ale jakoś nie mam weny. Ostatnio dużo się u nas nie dzieje i nie ma za bardzo o czym pisać. Ale obiecuję, że się zregenerujemy! Może się gdzieś wybierzemy?
Pozdrawiamy z łaciatym.




INSTAGRAM