lipca 30, 2015

TEST - Pokusa Premium Plus

by , in
Majlo miał przyjemność zostać jednym z testerów Pokusy :) Dostaliśmy do przetestowania opakowanie 120 g Pokusa Premium Plus dla psów dużych, oraz płatki jaglane Pokusa. Czy Majlo oparł się Pokusie? O tym dowiecie się w dzisiejszej recenzji .
Według producenta Pokusa to
Pokusa Premium Plus  to wysokojakościowa, innowacyjna w skali światowej  linia dodatków żywieniowych przeznaczona  do wzbogacenia karm przemysłowych oraz diet domowych o naturalne komponenty , bogate w 100% przyswajalne witaminy, fitosterole oraz pełen skład aminokwasowy, których brakuje w codziennej diecie.
Informacje ogólne:
Pokusa to karma uzupełniająca braki w żywieniu psów i kotów. Polecana jest zwierzętom, które żywione są karmami słabej jakości, na BARFie, jako dodatek do karmy dla psów niejadków i dla zwierząt w okresie rekonwalescencji. Produkty Pokusa są podzielone na 4 kategorie: dla szczeniąt, dla psów małych, dla psów dużych i dla kotów. Opakowania jakie możemy kupić to : 20 g, 120 g (takie mamy my) i największe 300 g.
Na początku trochę z dystansem podchodziłam do tego produktu, gdy tylko pojawił się na rynku. Jednak z czasem czytając recenzję, coraz bardziej się przekonywałam, aż tu nagle pojawiła nam się okazja przetestowania produktu i muszę powiedzieć, że się nie zawiodłam. Przede wszystkim Pokusa bardzo postarała się o piękny "wiejski" wygląd opakowań, który naprawdę cieszy oko. Lubię jak firmy dbają o takie szczegóły i o to, aby wszystko była ładne, schludne i przejrzyste. Na opakowaniu Pokusy możemy znaleźć dość szczegółowy opis produktu, skład oraz dawkowanie. Jeśli jesteśmy już na tym punkcie to może warto przyjrzeć się składowi ;)

Skład: Mleko i produkty mleczne, jaja i produkty z jaj, warzywa , substancje mineralne, glony, owoce, produkty pochodzenia roślinnego. 
Jeśli chcecie przeczytać pełny skład i dowiedzieć się więcej to zapraszam  TU .

Jak to się robi?
To nic trudnego! Aby przygotować pokusę wystarczy wsypać daną na wagę naszego psa ilość proszku do pojemniczka, zalać ciepłą wodą, zamieszać I GOTOWE! :) A na końcu oczywiście wlać rozpuszczony w wodzie proszek do miski psiaka np. do karmy. ( prezentacja jest na filmiku, który znajduje się na samym dole  ) :)

Dawkowanie:
Majlo jako pies w przedziale wagi 10-20 kg, jadł dziennie 10g Pokusy tzn. 1 dużą łyżkę, dzięki czemu opakowanie 120 g wystarczyło nam na 12 dni. Niestety po tak krótkim czasie nie można dokładnie określić jak dany produkt oddziałuje na psa, ale myślę, że należy wspomnąć, że wrażliwy żołądek beaglieka przyjął Pokusę bez żadnych rewolucji :) Także jestem zadowolona.
źródło Pokusa.org
Przy większych psach trochę kiepsko z wydajnością produktu, ale myślę, że na jakiś czas warto jest kupić taki urozmaiczacz posiłków.


Test smakowitości:
Hasło firmy Pokusa brzmi " Nie do odparcia ". Ale czy na pewno tak jest? Czy takiemu psiemu łakomczuchowi jakim jest Majlo Pokusa mogła nie posmakować? Czy może rzeczywiście łaciaty nie oparł się Pokusie? Otóż, druga odpowiedź jest poprawna. Test smakowitości zdany na 6 z wielkim +! Gdy pierwszy raz podałam Majlowi miskę z karmą zalaną Pokusą bardzo się zdziwiłam, bo pies nie wsuwa karmy szybko jak zawsze tylko zjada ją o wiele wolniej przy czym zachwycając się smakiem pysznego płynu! Cud, prawdziwy cud :D A najbardziej do gustu przypadło mu danie z płatkami jaglanymi. Po prostu się tym delektował . Majlo bardzo poleca psim łakomczuchom , a psim niejadkom zaleca spróbowanie pokusy! :)

Moim zdaniem Pokusa to świetne rozwiązanie , aby przekonać psich niejadków do jedzenia, a także jako urozmaicenie codzienniej diety psa w witaminy i minerały. Jednakże na dłuższą metę osobiście nie byłoby mi za bardzo na rękę stosować tych delicji dla psa ze względu na cenę.  U nas wychodziłoby to 47 zł miesięcznie tzn. za 300g opakowanie. Osobiście bardzo fajnie testowało nam się pokusę i zapewniam, że to wyjątkowy psi rarytas.
Pokusę możecie kupić w sklepach takich jak:
psiabuda.com.pl
karusek.com.pl

Jeśli macie możliwość to sami spróbujcie Pokusy, bo na prawdę warto :)
Zapraszam do obejrzenia filmiku z testowania :



lipca 29, 2015

29/62 - zabawa to fajna sprawa i nowe tereny

by , in
Od jakiegoś czasu pracuję z Majlem głównie nad motywacją przy zabawie i aportem :) Bo jak to mówią "Dobra motywacja to podstawa".
Mieliśmy trochę przerwy z powodu upałów. Ale zrobiło się ostatnio chłodniej ( na szczęście ) więc trochę pracowaliśmy. Głównie na podwórku. Już od kilku dni mówiłam sobie, że wezmę zabawki na spacer, ale moje lenistwo mnie ograniczało i ciągle przekładam to na jutro. Ale jutro już na pewno wezmę ! ( o ile nie będzie gorąco , tfu tfu tfu )
Majlo za piszczące piłeczki ogólnie ładnie się bawi, ale ostatnio udało mi się namówić go nawet do zabawy niepiszczącą! piłką z lanej gumy do której nie pałał za bardzo miłością. :D I pobawiliśmy się nią chwilę. Zabawę musimy ciągle ćwiczyć i doskonalić, aby Majlowi się szybko nie nudziło.
Już prawie koniec lipca, szybko to nam zleciało. Nic takiego raczej nie robiliśmy. Głównie spacerowaliśmy bo było strasznie gorąco i nic mi ani psu się nie chciało. Musimy wreszcie się za siebie wziąć. Sierpień musi być wykorzystany jak najlepiej tylko może!
Chcę wypracować też u  Majla równaj z koziołkiem w pysku. Jest już lepiej niż było bo wcześniej pies wypluwał koziołek od razu gdy kazałam mu równać, a teraz wypluwa dopiero przy końcówce komendy. Jednak  chciałabym aby robił całe równaj z koziołkiem i gdy znajdzie się przy nodze to czekał aż powiem "daj" . Wszystko jest do dopracowania. :)
A no i skupienie! Jest fajnie :) Na smaczki nawet bardzo fajnie. Cieszę się bo kiedyś nawet nie wyobrażałam sobie treningu z psem na spacerze, bo był tak strasznie rozproszony, wszystko odbywało się kiedyś tylko na podwórku, a teraz już spokojnie można pracować na spacerze, nawet bez smyczy ;)




















Dziś wybraliśmy się jeszcze na mini dworzec PKP w sąsiedniej wsi. Mamy bardzo fajną drogę przez polne ścieżki, później przez las, a za lasem kawałek wystarczy przejść przez tory i już się jest na PKP :D A tam pusto, zero ludzi. Jedynie jedna pani siedziała w budynku PKP, który widać na drugim zdjęciu od góry. Byliśmy tam pierwszy raz. Co prawda rok temu na wakacjach byliśmy na spacerze za tym lasem i widziałam to PKP , ale nie podchodziłam bliżej tylko zawróciłam z Majlem w drogę powrotną. Dziś jednak coś mnie podkusiło i podeszłam. I było fajnie! :) Lubię zwiedziać nowe miejsca i wyrwać się od tej codziennej rutyny i tych oklepanych już przez nas terenów spacerowych. Bo ileż można chodzić w to samo miejsce?
Niedaleko naszego domu, na wielkiej górce, właściwie to przypomina wielkie wzgórze. Oprócz pól , jeden pan co dwa lata sieje na swoim terenie kwiaty. Ogromny teren obsadzony kwiatami! Na razie jeszcze nie rozkwitły, tylko niektóre kwiaty się pojawiły. Ale wyobrażam to sobie za miesiąc. Całe wzgórze pełne kolorowych, przeróżnych kwiatów! Jak widać na powyższym obrazku wszystko jest zaplanowane i ułożone w rządki. Rok temu była tam kukurydza, a w tym roku jest pięknie. Przez środek tego "wzgórza" panowie zrobili ogromną ścieżkę. Nowy teren jest! Spacer po tym gruncie zaliczony! Oj pięknie w tej naszej wsi, oj pięknie <3
Ogromna ścieżka, a po bokach mnóstwo sadzonek z młodymi kwitnącymi kwiatami :D
W skrócie podsumowując te dni projektu. Cieszymy się wakacjami, wolnym czasem, dużo spacerujemy, od czasu do czasu się pouczyliśmy i potrenowaliśmy, ale sierpień mamy zamiar wykorzystać już na 100% :)
A teraz tak z trochę innej beczki, ale również tyczy się to projektu 62:
Ciągle szukam i szukam jakichś psich wydarzeń, seminariów, spacerów grupowych i innych takich w Opolu i okolicach i we Wrocławiu. Wie ktoś może czy coś takiego będzie się odbywać w sierpniu? Jakiś grupowy spacer by się przydał, ale nigdzie nie ma i nie mogę znaleźć żadnych wydarzeń na facebooku. Może ktoś wie czy coś się szykuje. Jeśli tak to napiszcie w komentarzach! :)

Teraz odbiegnę trochę od Projektu 62 i opowiem trochę o naszych ostatnich zakupach. A więc w poniedziałek zamówiłam karmę na dogmaster.pl , i karma przyszła we wtorek ( ogromny plus za szybkość dostawy ) . Od jakichś już 3 miesięcy Majlo wcina karmę Brit Care Activity i taką też zamówiłam. Worek 3 kg tejże karmy, jednakże na stanie mieli tylko ten jeden worek, więc musiałam dorzucić jakąś inną jeszcze karmę do koszyka. Wybór padł na Farmina Natural&Delicious low grain dorsz&pomarańcza 2,5 kg. Karma ma bardzo dobry skład, niski procent zbóż ( 20% ) w dodatku jest z rybą i ma 18% tłuszczu. Takiej karmy już długo szukałam. W dodatku ma przyjemną cenę. Za 2,5 kg zapłaciłam 47 zł z groszami. Jest też wersja bez zbóż, ale na chwilę obecną jest dla mnie za droga. Ale ta wersja także jest świetna, bo tak jak mówiłam ma tylko 20% zbóż, a reszta to ryba, owoce i zioła. Dodatkowo do koszyka wrzuciłam 340 g karmy Acana Wild Praire. Żeby dobiło już do tej 100 zł ;) Oprócz tego dziś w Rossmannie kupiłam preparat na stawy firmy Revettia. Bo już od dawna miałam kupić coś łaciatemu na wzmocnienie stawów. Co prawda celowałam raczej w Dolfos ArthtoFos, ale zobaczyłam dziś ten produkt w Rossmannie i postanowiłam spróbować Revettie. Ten preparat obudził sporo kontrowersji na naszym fanpagu, a z tym , że Majlo będzie w piątek szczepiony to zapytam weterynarza co sądzi o tym preparacie i czy nie lepiej byłoby wziąć Dolfos. Zobaczymy jak nam doradzi. Jednakże i tak następnym razem jednak wybiorę Dolfos gdyż revettia ma tylko glukozaminę, a nie posiada w składzie chandroityny która również przyczynia się do wzmocnienia stawów. :) Majlo twierdzi, że tabletki Revettia wcale nie smamują jak bekon i po spróbowaniu natychmiast wypluł tabletkę. Dopiero gdy przemyciłam je w kielbasie, łaciaty stwierdził, że to da się zjeść :) A wy co stosujecie na stawy?
lipca 15, 2015

(1)4/62 - nasze pierwsze dni projektu

by , in
Muszę, wrzucać jakieś stare zdjęcia, bo mój aparat jest zepsuty, a nie wiem kiedy dostanę nowy :P
Jak już wiecie od 1 lipca do 10 byłam nad morzem, bez Majla, a więc nie mogliśmy realizować w tych dniach projektu. Więc jak na razie mieliśmy 4 dni, nie licząc dni przed 1 lipca w których też pracowaliśmy. Tak więc przez te 4 dni, pracowaliśmy głównie nad sztuczkami, rally-o , resocjalizacją i trochę pobawiliśmy się zabawkami. Jednak, przed 1 lipca mieliśmy także zaliczony spacerek resocjalizacyjny po wsi. Może opiszę to w punktach:
- wybraliśmy się na spacer po wsi, rzadko tam chodzimy, akurat odprowadzałam z Majlem moją siostrę na autobus. Na naszej wsi jest wiele czynników stresujących np. ujadające psy, krzyczące dzieci, jeżdżące tiry, autobusy, auta, psy które przy otwartej bramie wyskakują na ulicę i napadają twojego psa... I może zatrzymajmy się przy tym ostatnim, bo o tyle co spotkanego za płotem goldena, który wyglądał jakby chciał Majla pożreć da się przeżyć, to psa, a może raczej dwie suki wybiegające z czyjegoś podwórka ( sołtysowej ... ), które otaczają twojego psa z dwóch stron, w tym jedna z zębami, na początku chciała go dziabnąć, to na szczęście postanowiła go jednak oszczędzić i obwąchać go z każdej strony wraz ze swoją trochę spokojniejszą "siostrą" i w tym momencie nie wiesz co masz zrobić. Szczęście dało, że udało nam się jakoś w miarę spokojnie odejść bez spiny, ale Majo miał już stresa, skulony nie widział co robić, jak te go z każdej strony "napastują". No cóż poszliśmy dalej. A! No po drodze jeszcze przed psami natknęłyśmy się akurat na godzinę 15:00, o której ludzie, kończą pracę w zakładzie produkującym przyczepy niedaleko nas. I jak na złość cała chmara ludzi wyszła nam naprzeciw. No myślałam, że szału dostanę. Majlo nie przepada za obcymi facetami i trochę się naburmuszył, trochę poszczekał, został nazwany przez jednego pana Mieszkiem ( już drugi raz xD ) , to jakoś udało nam się przejść bez większego szczekania i burczenia. " Dobry socjal nie jest zły"  tak sobie wtedy pomyślałam.  Gorszy ruch niż w mieście. ;) Później udało nam się grzecznie przejść obok spacerującej rodziny z dzieciakami ( miód na moje serce, piesek grzecznie przechodzi obok roweru ). Gdy doszliśmy na przystanek, jeszcze czekałam z moją siostrą na przystanku. I jak na złość ( albo może na szczęście ? ) obok przystanku zaczął przejeżdżać jak nie jeden rower to drugi, trzeci czwarty, piąty, szósty, siódmy ( oczywiście nie w tym samym czasie ) i tylko jeden został obszczekany. 6pkt dla Majla, 1pkt dla roweru :D No, z powrotem było już lepiej. Co prawda znów natknęliśmy się na te dwie suki, ale szczęście dało, że właściciel był akurat na podwórku i je odwołał. Dobrze, że się chociaż słuchały .
Więc jeden socjal zaliczony! Drugi był wczoraj :) Bo ponad tydzień temu przyjechała moja ciocia z Ameryki i akurat wczoraj do nas zaszła na kawę i zobaczyć dom. ( ostatnio była u nas 5 lat temu, czyli przed Majlem i przed nowym domem ;) ) . Jak wypiła kawę to zobaczyła Majla na podwórku jak łaził, a ciocia jak już jest w Polsce to robi zdjęcia każdemu zwierzakowi i wszystkiemu :) I wyszła do Majla, a ja już w głowie " Tylko nie szczekaj, tylko nie szczekaj! ". Majlo bardzo ładnie się zachowywał, nie narobił mi wstydu ( ufff... ) . Na początku z dystansem, ale i merdającym lekko ogonem zaczął obwąchiwać ciocię. A ciocia chciała mu porobić zdjęcia, więc wzięłam smaczki i kazałam mu usiąść. Ciocia stwierdziła, że Majlo jest bardzo pretty :D A jak zobaczyła jak się wstydzi, wchodzi tyłem na ścianę to całkiem wymiękła. Największe wrażenie na wszystkich robi świadomość zadu :) To jest genialna sztuczka. Później Majlo biegał już radośnie wokół cioci. Jak się cieszyłam. Socjal z nowymi osobami także zaliczony! Jeej! :D

-Jeśli o sztuczki chodzi to udoskonaliliśmy obrót. Majlo już ładnie go wykonuje na gest ( obkręcenie ręką) i nie muszę go prowadzić smaczkiem :) Ćwiczyliśmy także wskakiwanie na NOGI, nie na stopy, tylko no na piszczele. Ale muszę mieć nogi o coś oparte bo za Chiny nie mogę go utrzymać. Dziwię się jak niektóre osoby utrzymują o wiele większe psy na stopach. Ale jestem pewnie za mało wyćwiczona. Muszę popracować nad tym aby go utrzymywać.
-W rally-o ćwiczyliśmy głównie chodzenie przy nodze, skręty przy nodze w lewo i prawo. Najgorzej wychodzą nam skręty w lewo. I zostawanie w pozycji leżącej, gdy obchodzę psa wokół. Bo za szybko wstaje.  Musimy popracować!
- Nad zabawą także pracujemy (troszkę). A Majlo odkrył, że Konga i inne zabawki na smaki też można gryźć. Jak ostatnio się wgryzł w Konga to nie mógł się oderwać.
Wczoraj przyszła do nas paczka niespodzianka od sklepu  FERA.PL . Naprawdę strzał w dziesiątkę :) Majlo bardzo serdecznie dziękuje za pyszności do zjedzenia i świetne zabawki do zabawy :D Spodziewajcie się za niedługo recenzji porduktów i zestawienia karm z próbek które dostaliśmy.
Naprawdę gorąco polecamy sklap Fera.pl . Jest to sklep w którym zamawiam dla Majla karmy już od jakiegoś czasu. :)

W tamtym tygodniu przyszła do nas także paczka od Pokusa.org z pokusą do testowania. Także za jakiś tydzień pojawi się recenzja. A będzie jeszcze recenzja szelek Ruffwear Front Range, także mamy o czym pisać. ;)
Wczoraj uporządkowałam także psią komodę z jedzeniem i przysmakami. Nareszcie jest ład i porządek :
Pozdrawiamy, udanych wakacji!

INSTAGRAM