października 25, 2015

5 lat + ostatnie zdobycze

by , in
17 października Majlo obchodził swoje 5 urodziny! :) W terminie zostało to ogłoszone na fp, jednak na blogu piszę o tym dopiero teraz. Tak więc 100 lat łaciatku!

Majlo nie dostał na urodziny jakiegoś specjalnie przeznaczonego prezentu, ale całkiem przed urodzinami kupiłam mu całkiem sporo fajnych rzeczy, więc na pewno na tym nie ucierpiał :) Oto nasze zdobycze z ostatnich kilku miesięcy:

Od lewej strony:
- linka treningowa 10m, kupiona w maju w celu nauki przywołania i większej swobody bigielka na spacerach. Jednak moje lenistwo zawsze odmawia mi brania jej na spacer. Kto używa długich linek na spacerach, bo jego pies nie potrafi chodzić bez smyczy na pewno rozumie ;)
- truskawka Comfy, upolowana jakieś 3 tygodnie temu w PoloMarkecie za 9,99. Super się odbija, można ją memłać, jest miękka i pusta w środku. Bardzo fajna do aportowania.
- piankowa (żółta) piłka, kupiona w markecie za 3 zł , tak aby było coś miękkiego do aportowania. Niestety pianka jest bardzo słaba i ma dziury.
- kong squeez jels, pomarańczowy bóbr w rozmiarze L już od dawka przykuł moją uwagę. Zabawka super się odbija, jest miękka i w dodatku PISZCZY! Majlo dałby się za nią pokroić :D
- futrzany szarpak z amortyzatorem Artemis , wspominałam o nim w poprzednim poście. Ma bardzo przyjemną cenę 29,00 zł. Posiada piszczałkę, dzięki czemu zasłużył sobie na szacunek i przyjaźń Majla. Super się nim szarpie!
- zielony kocyk GreenLove z zooplusa, był dodany w gratisie do karmy, którą kupiłam w zooplusie. Bardzo fajny z motywem psa i kota i w poręcznym podróżnym rozmiarze. Na razie czeka na specjalną okazję użycia go :)
- fioletowa, 3 metrowa smycz Furkidz Standart , nasza prawie 5 letnia smycz jest już w bardzo opłakanym stanie więc pod koniec wakacji zamówiłam smycz. Wybrałam opcję 3 metrów, aby pies mógł mieć właśnie większą swobodę. Nie jest tak długa jak linka treningowa, ale też nie krótka. Jest w sam raz na dłuższy spacer. W dodatku ma piękny kolorek. Mimo, że nie mamy nic fioletowego do kompletu, to postanowiłam wziąć fiolet, bo jest ładny i dość ciemny, aby nie było na nim widać minimalnych zabrudzeń.
- kaganiec fizjologiczny Chopo, nasz plastikowy kaganiec nie wyglądał zbyt porządnie, w dodatku nie był chyba zbyt wygodny dla psa. A w tym pies może spokojnie ziajać i zbytnio mu chyba nie przeszkadza. Uprzedzając pytania - mamy rozmiar Cocker Spaniel pies.
-pomarańczowa smycz Dingo Energy 120cm, brakowało mi w kolekcji krótkiej smyczy na jakieś krótkie wypady lub wyjazdy gdzie wolę mieć psa " pod ręką " .
- karma Acana Pacifica, na jesień postanowiłam zmienić Majlowi karmę. Wybór padł na tą karmę. Ma super skład i cena jest w miarę.


- książka pozytywne szkolenia psów dla żółtodziobów , dostałam ją na wakacjach od chrzestnego. Dużo cennych rad. Co prawda nie mam teraz przez szkołę za bardzo kiedy jej czytać, ale parę rozdziałów naprawdę super :)
- legowisko Dingo , kupione w naprawdę okazyjnej cenie 35 zł. Jest zrobiony z takiego materiału, który strasznie szybko się brudzi. Przypomina bawełnę z furkidzowych obroży. Jednak Majlo jest zadowolony. Jak za taką cenę to ja też.

A oprócz tego, to pokażę wam coś hand made. Zrobione moimi i mojego taty własnymi rączkami.
Nasza własna huśtawka do agility! Oprócz tego przemalowałam naszą starą stacjonatę i nasze przeszkody mają swój własny dizajn. Dorobiłam też jeszcze jedną stacjonatę i druga jest już prawie,prawie. Ale efekty dopiero jak skończę. Tutaj nasza huśtawka i przemalowana stacjonata ( podobają się ? ) :

Ostatecznie postanowiłam sobie, że do dnia darmowej dostawy nic nie kupuję. No zobaczymy! :)
października 14, 2015

V Opolskie Dogfrisbee Show!

by , in
Niedzielę 11 października spędziliśmy sobie miło i radośnie na piątej edycji opolskich zawodów dogfrisbee.
Ogólnie cały wyjazd stał po ogromnym znakiem zapytania, planowałam być w sobotę jednak mój tato wtedy pracował i nie miał mnie kto zawieść, więc postanowiłam, że mogłabym pojechać w niedzielę. Zaczęłam błagać rodziców o zawiezienie mnie z Majlem do Opola i na szczęście się udało. Wyjazd na te zawody planuję już od przeszło 2 lat, ale jakoś nigdy nie odważyłam się na nie pojechać. Zawsze wmawiałam sobie, że Majlo się do wyjazdów nie nadaje itp. Teraz jednak uważałam to za świetne miejsce do resocjalizacji bo wiadomo obcy ludzie, psy. Muszę powiedzieć, że mój łaciatek wyjątkowo dobrze się spisał!
Na początku weszłam z nim na teren stadionu w kagańcu, tak na wszelki wypadek, co by się ktoś nie czepiał jakby łaciat z przerażenia darł swoją niewyparzoną japkę. Jednak bardzo mile mnie zaskoczył. Weszliśmy pomiędzy te wszystkie psy, muzykę, ludzi i łaciat ani nie szczeknął :) Byliśmy umówieni na zawodach z Asią&Boną więc gdy weszliśmy to od razu zaczęłam ich szukać, na szczęście je zauważyłam ;) Majlo co prawda na początku był spięty i bał się wejść na trybuny po schodkach, ale po jakimś czasie się przekonał i wszedł już bez problemu do Bony. Bardzo ładnie się z nią przywitał, co zostało uwiecznione :
fot: sportoweopole.pl
Gdy psy się zaprzyjaźniły, skorzystałyśmy z przerwy i postanowiłyśmy, że pójdziemy z nimi na spacer do pobliskiego parku. Kolejna nowość - Majlo zaliczył spacer po mieście. I było super! Zero szczekania na ludzi przechodzących obok! Szliśmy obok Reala i było tam trochę ruchu, a Majlo był bardzo dzielny i grzeczny. W parku było dużo niuchania (w końcu nowe miejsce to dla beagielka moc zapachów ) i zaczepiania Bony do zabawy. Zawsze zastanawiałam się jak Majlo mógłby zachowywać się na spacerze w mieście/parku/ wśród obcych ludzi, teraz już wiem ;) Niedługo potem wróciłyśmy na teren zawodów. Była kontynuacja freestyle , które naprawdę super się oglądało. Jednak uczestnicy mieli pewną trudność, otóż był wiatr i strasznie zimno. Spotkaliśmy także Ewę i Kenta (whippet) . Było bardzo fajnie, super psy/ludzie, a przede wszystkim mega socjalizacja. Co prawda Majlo na początku obszczekał rodziców Ewy, ale udało mi się go w miarę uspokoić. Później Asia z Boną, a następnie Ewa z Kentem się zmyli, jednak ja postanowiłam jeszcze zostać i pooglądać starty. Podeszliśmy bliżej ludzi, Majlo grzecznie siedział i oglądał startujące psy. Podeszłam, także do stoiska Artemis pooglądać zabawki co źle się dla mnie skończyło, bo kupiłam futerkowy szarpak z amortyzatorem i piszczałką, jednak nie był jakoś strasznie drogi bo kosztował jedynie 29 zł. Pani pozwoliła przed zakupem spróbować czy Majlo będzie nim zainteresowany. Dzięki piszczałce zwrócił na niego uwagę i go łapał, co skłoniło mnie do kupna. Chciałam później zachęcić beagielka do szarpania, jednak co rusz mi się rozpraszał więc zrezygnowałam i później powtórzyłam zabawę po powrocie do domu. Majlo był mega nakręcony! :D
Podsumowując - niedzielę na zawodach spędziliśmy bardzo miło. Jestem dumna z łaciata, a powiem szczerze, że obawiałam się tego jak będzie się tam zachowywał. Jednak niepotrzebnie :)


Oraz nasze wspólne zdjęcie , które aparatem Asi&Bony zrobiła nam Ewa ;) Tak się kończy próba zrobienia zdjęcia psom, które chcą się nawzajem bawić...

I normalne...
Szalona Bona :D
Musimy pojawić się też za rok!

INSTAGRAM