maja 15, 2016

TEST - szelki guard WildCraft

by , in
Jakiś czas temu dostaliśmy od firmy WildCraft do przetestowania szelki guard z nowym rodzajem podszycia - tunis, oraz haftem. Testowaliśmy je przez dobrych kilka miesięcy (od środka grudnia) przy różnej pogodzie, w różnych sytuacjach... Jak przeszły nasze testy? Zapraszam do lektury... :)
Na początek parę słów o firmie:
WildCraft to firma szyjąca artykuły handmade dla psów. Są to między innymi: różne modele obroży, smycze, a także szelki w różnych rodzajach np. norweskie, step-in czy też właśnie guard. Akcesoria są szyte na indywidualne zamówienia, dzięki czemu mamy pewność (o ile sami dobrze zmierzymy psa), że będą idealnie dopasowane do naszego czworonoga. Komponując swoje akcesoria możemy wybrać spośród przeróżnych tkanin bawełnianych oraz tasiemek ozdobnych wzór, a także wybrać rodzaj podszycia: neopren, siateczka dystansowa, polarek minky, tunis.
Miłym zaskoczeniem na szelkach, które otrzymaliśmy był dla mnie haft na górnym pasku, bo przyznam, że zupełnie o nim nie wiedziałam. :) Przy komponowaniu szelek pozwoliłam wybrać sobie wzór w Batmana, bo miałam go na oku już od dłuższego czasu, a że trafiła się okazja to jest! A w połączeniu z żółtym podszyciem wygląda naprawdę cudownie. Jednak moim zdaniem lepiej by było gdyby tasiemka rypsowa z Batmanem była naszyta w inną stronę, bo gdy pies siedzi/stoi wzór jest do góry nogami. Kwestia estetyki, a prezentuje się to w taki sposób jak na pierwszym zdjęciu w poście ;)


W praktyce:
Szelki ubierałam psu na większość naszych długich spacerów i mimo jasnego podszycia naprawdę ich nie oszczędzałam. Nie zwracałam uwagi na pogodę, czy było błoto, czy sucho jak diabli - szelki i tak były ubierane. W końcu jak testować, to na potęgę! :)
Majlo miewa naprawdę dużą ilość zrywów, często na spacerach ciągnie za tropem i mimo tego wszystkiego szelki naprawdę bardzo dobrze się spisały(nadal są całe!), a muszę przyznać, że trochę się obawiałam czy w jakimś momencie nie puści jakiś szew, bo wyglądają one naprawdę delikatnie. Muszę zwrócić niestety uwagę na szwy zszywające taśmę na górnym pasku, a szczególnie w tej pętelce gdzie znajduję się okucie do którego przypina się smycz. Moim zdaniem szew mógłby być grubszy bo to miejsce jest akurat najbardziej "w użyciu". I z prawej strony łączenia taśmy puściła jedna nitka przez co poluzował się szew, ale mimo to nadal się trzyma. Domyślam się, że gdyby szew był grubszy to wmieszał by się w haft i wtedy nie wyglądałby on już tak ładnie, ale zależy nam też na większej pewności i wytrzymałości. Jednak mimo tej jednej nitki konstrukcja dalej trzyma,a ze strony lewej wszystko jest w jak najlepszym porządku. I mimo wielu miesięcy użytkowania nitka dalej się już nie luzowała, stanęło na tym jednym miejscu. Jednak na przyszłość byłoby fajnie gdyby szew był jakoś wzmocniony ;) Reszta trzyma się bez zarzutów!
Lewa i prawa strona
Zawsze gdy widziałam guardy obawiałam się tego że strasznie się przekręcają i obawiałam się ich zakupu. Jednak jestem z tego modelu bardzo zadowolona! Szelki bardzo fajnie leżą na psie, nic go nie obciera, nie krepują ruchów, a co najlepsze wcale tak strasznie się nie przekręcają. Wiadomo, że przy ciagnieciu przez psa na boki coś tam się poruszy, ale naprawdę nie ma tragedii. Odpowiednio wyregulowane i ustawione nie przekręcają się praktycznie wcale. Szelki są świetne i bardzo lubię ubierać w nie psa na spacery. Widać, że są wygodne, łapatki swobodnie przy nich pracują. Po prostu super! :) Ostatnio jakoś zniechęciłam się do szelek typu norweskiego i teraz typ guard będzie chyba najbardziej lubianym przez nas modelem. Szelki są uniwersalne, dobre zarówno na zwykłe spacery, jak i do dogtrekkingu, amatorskiego bikejoringu i canicrossu. Paski same się nie rozregulowują, klamra jest wytrzymała i ani razu się sama nie otworzyła, okucia są zagrzewane i mocne. Po praniu nie zardzewiały, co zdarzyło się raz przy okuciach w innych szelkach.



Podszycie Tunis.
Spośród czterech dostępnych my mamy zupełną nowość, czyli podszycie o nazwie Tunis. Pierwsze słyszycie? WildCraft pisze, że:

Przyjemne w dotyku - przypomina aksamit. Odporne na ścieranie. Struktura jest zabezpieczona technologią Cleanaboo co hamuje wchłanianie płynów dzięki czemu materiał staje się łatwoczyszczalny. Polecany zarówno dla aktywnych psów, jak i dla elegantów.
Dostępne kolory podszycia możecie zobaczyć >tutaj<
Jak sprawdził się nowy rodzaj podszycia?
Odpowiedź brzmi: BARDZO DOBRZE! Muszę napisać, że okropnie spodobał mi się sposób obszycia szelek materiałem, jest to dość niespotykany fakt, bo zazwyczaj podszycia było naszywane na tył taśmy, a w tym przypadku taśma nośna jest obszyta podszyciem tak, że nawet jej nie widać. Jak dla mnie takie rozwiązanie jest bardzo fajne, bo podszycie jest dostępne z każdej strony szelek, bez względu na to jak je wyregulujemy i ułożymy dzięki czemu taśma nośna nie ma możliwości ocierać sierści i skóry psa.
Jeśli chodzi o sam materiał, to jest on faktycznie bardzo przyjemny w dotyku, nie wbija się w niego multum sierści i jej nie ociera. Śmiem stwierdzić, że Tunis praktycznie nie łapie brudu, błoto po jakimś czasie samo odpada, ale i jakoś szczególnie się do niego nie przyczepia. Szelki prałam jeden raz i to dopiero po pięciu miesiącach użytkowania. Wiadomo, że jasne podszycie prędzej czy później pod wpływem używania go pobrudzi się i zrobi się ciemniejsze, ale w tym wypadku po praniu jest jak nowe! Zresztą zobaczcie sami :) Szelki z prawej strony po 5msc użytkowania i po lewej zaraz po praniu:
Guardy prałam ręcznie w misce z ciepłą wodą i płynem do naczyń (zawsze tak piorę psie akcesoria ;) ), przy pomocy szmatki. Brud z podszycia Tunis naprawdę bardzo łatwo schodził, wystarczyło parę razy potrzeć szmatką, aby moim oczom znów ukazał się ładny żółty kolor. A jeśli chodzi o kwestię schnięcia, to po trzech godzinach spędzonych na świeżym powietrzu w słońcu były już całkowicie suche. Moim zdaniem sprawdzi się idealnie dla psich brudasów i wodołazów.
Firma WildCraft chyba jako jedyni mają dostępny ten rodzaj podszycia, bo jeszcze w żadnej innej firmie się z nim nie spotkałam, była to dla mnie zupełna nowość. I nie zawiodłam się!
Podsumowując - plusy i minusy szelek
+ podszycie łatwo się czyści
+ nie wyciera psiej sierści i jej nie łapie
+ nie krępują ruchów, są wygodne
+ wytrzymałe okucie i klamra
+ dobrze wyregulowane nie przekręcają się
+ możliwość wykonania imiennego haftu
- poluzowała się nitka przy jednym ze szwów
- wzór naszyty ,,do góry nogami"

Firma jest początkująca i widać, że stara się ciągle ulepszać swoje akcesoria. Mam nadzieję, że weźmiecie moje spostrzeżenia pod uwagą i postaracie się je rozwiązać, a wtedy będzie naprawdę idealnie :) Ekipa WildCraft jest na prawdę bardzo miła, chętnie pomaga w dokonaniu pomiarów, wyboru podszycia, tasiemek itp. Tym samym pragnę również podziękować za cierpliwość przy moich wyborach jak i możliwość przetestowania szelek. :) To była czysta przyjemność!
Produkty WildCraft możecie zamówić poprzez ich fanpage na facebooku. >O tutaj!<
A wy jakie macie spostrzeżenia po przeczytaniu recenzji? Podoba wam się nowa opcja podszycia? 

INSTAGRAM