Koniec wakacji 2017

Pierwszy tydzień szkoły już za nami, jak na razie trochę ciężko się przestawić w ten szkolny tryb życia. Wracam do domu 15:20, jem szybki obiad i około godziny 16:00 idziemy na długi spacer i wracamy koło 19:00. Musimy nacieszyć się póki dzień jest jeszcze w miarę długi, bo już za jakiś miesiąc nie będziemy mogli sobie na takie coś pozwolić. No cóż, "byle do weekendu" znów weszło w życie. A jako, że wakacje dobiegły końca, chciałabym je pokrótce podsumować.
Na pewno nie można powiedzieć, że nasze wakacje były leniwe, wręcz przeciwnie były chyba najaktywniejsze jak do tej pory. Codzienne długie spacery to podstawa wakacyjnych dni. Co prawda przez upały było to utrudnione, ale dzielnie sobie radziliśmy wstając bardzo wcześnie rano w granicach 5 i 6 ;) Dla chcącego nic trudnego!
Myślę, że największą rewolucją w naszym życiu było to, że pojawił się Triko, co sprawiło, że te wakacje były dla mnie naprawdę wyjątkowe. Nikomu się nie chwaliłam, ale błagałam rodziców o drugiego psa już od wakacji tamtego roku, jednak nie było na niego szans, oni się nie zgadzali, a ja powoli pogodziłam się z ich decyzją, aż tu nagle ni z tego ni z owego, ten drugi pies "sam do mnie przyszedł". A pamiętam jak bardzo zazdrościłam mojej siostrze, gdy go wzięła, zazdrościłam, że ona ma tego swojego psa, a nie ja, ale... życie pisze różne scenariusze, często dla nas niespodziewane. Spełniło się jedno z moich marzeń. Dziękuję!
nieco ponad 2 miesięczny czarnuszek i "opuszczony" bigielek w tle :P
Po za tym dwa razy spotkaliśmy się na grupowym spacerze z psijaciółmi. Pierwszym razem z Riko, Morelą i Brutusem na miejski spacer po Opolu, a drugim z Abi i Riko po polnych ścieżkach i lasach.
Tym samym utworzyłyśmy naszą osobistą Opolską Grupę Psiarzy, gdzie możemy planować wspólnie treningi, wyjazdy, spacery itp. Działamy! :)
Przez wakacje zajęliśmy się także treningami i poznawaniem siebie nawzajem z Trikiem. Wdrążyliśmy w życie fundamenty do psich sportów i mam nadzieję, że uda nam się w przyszłości osiągnąć wyznaczone cele. Trochę z naszych ćwiczeń możecie zobaczyć na trikowym filmiku
Wakacje zakończyłam wizytą w stolicy na pierwszym dniu zawodów Latających Psów. Niestety nie miałam możliwości zabrać ze sobą żadnego z psów, ale mimo wszystko bardzo dobrze się bawiłam. W ramach rekompensaty przywiozłam czterołapom masę prezentów :
Tegoroczne wakacje mogę śmiało zaliczyć do jednych z najlepszych, o ile nie do tych całkiem najlepszych ❤ A mam nadzieję, że te za rok będą jeszcze lepsze. Oby!
PS. A już w przyszły weekend będziemy kształcić się na dwudniowym seminarium pod okiem Pauli Gumińskiej, nie mogę się doczekać. Czarny jedzie i mam nadzieję, że się spisze. Trzymajcie kciuki ;)

3 komentarze:

  1. Szkoda, że już po wakacjach... :( Widzę, że się nie nudziliście i miło spędziliście czas. :D O naszych wakacjach już czytałaś, więc nie zostało mi nic innego jak trzymać kciuki za pieski i życzyć powodzenia! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetnie spędzone wakacje, nasze też były lepsze niż poprzednie. Nam niestety nie udało się codziennie chodzić na dłuższe spacery, ale było lepiej niż dotychczas.
    Powodzenia na seminarium! Mam nadzieję, że w przyszłym roku uda mi się w końcu na jakieś pojechać. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że ten czas mija tak szybko, szczególnie wakacyjny. Ja na szczęście mam jeszcze miesiąc, ale chyba nie czekają nas ciekawe wyjazdy ;).

    OdpowiedzUsuń

Podziel się swoją opinią o poście:

INSTAGRAM