2018

Nie do wiary, że rozpoczął się już kolejny rok! Czas leci czasami nieubłaganie szybko, ale mimo wszystko cieszę się, że 2017 jest już za nami.
Czy był to dobry rok? I tak i nie. Pierwsza jego połowa były zdecydowanie do kitu... Pełna porażek, rozczarowań, łez, nerwów i smutku. Miałam serdecznie dość i nie będę jej zdecydowanie miło wspominać. Na szczęście jak to zazwyczaj bywa, po burzy wychodzi słońce. Druga połowa roku była o 100% lepsza od pierwszej! Największą niespodzianką poprzedniego roku było pojawienie się Triko w moim życiu. Pisałam to wiele razy, ale będę to powtarzać i powtarzać, bo to własnie on był tym promyczkiem szczęścia które sprawiło, że życie stało się lepsze. Miałam ochotę rzucić to wszystko w pieruny i odciąć się od naszego psiarskiego światka, moich pasji, marzeń i celów, ale to dzięki niemu wszystko odżyło i znowu poczułam się szczęśliwa. Będę mu chyba za to wdzięczna do końca życia. Gdyby nie on to nie pisałabym teraz dla was postu na blogu i nie kontynuowała tego co teraz robię. Jestem bardzo wdzięczna losowi za to, że podarował mi tego kudłacza.
Później było tylko lepiej i weselej. Zaczęłam Trika uczyć nowych rzeczy, zabierać na spacery, poznawaliśmy się nawzajem. Początki były trudne, Triko nie potrafił się skupić chociażby na sekundę nigdzie poza domem, ale pracowaliśmy dzielnie. Dwa razy pojechaliśmy nawet na grupowy spacer z naszą opolską ekipą, a także zaczęliśmy robić podstawy obedience oraz dłubać szczegóły w agility. We wrześniu udało nam się pojechać na seminarium z motywacji z Paulą Gumińską na którym zyskałam mnóstwo wiedzy i wskazówek dotyczących pracy i zabawy z czarnuchem, dzięki którym udało mi się zachęcić go do szarpania zabawkami! Od września zaczęliśmy też co jakiś czas jeździć na grupowe treningi obi, na których byliśmy trzy razy. Niestety wraz z dorastaniem Triko, popsuło nam się przywołanie i skończyły spacery bez smyczy, nad czym bardzo ubolewam, dodatkowo Triko zaczął tracić kontrolę nad emocjami przy innych psach, przejeżdżających pojazdach.
W minionym roku Majlo skończył także 7 lat. Popuściłam mu pasa, już z nim nie trenuję co wyszło na dobre zarówno jemu jak i mnie. Czasami tylko poproszę go o zrobienie paru sztuczek czy zrobienie czegoś z koziołkiem z obi, po za tym chodzi tylko codziennie na krótkie spacery z uwagi na swój stan zdrowia związany z sercem, bo dowiedzieliśmy się też, że łaciat ma arytmię serca i musi więc prowadzić spokojny tryb życia. Zauważyłam też, że odkąd nie wymagam już od niego nie wiadomo czego to zaczęliśmy się trochę lepiej dogadywać.
Co przyniesie 2018 rok? Tego na razie nie wiem, ale mam nadzieję i chcę, aby był on jak najbardziej pozytywny. Mam trochę planów, między innymi:

  • obóz Time To Start I w Annówce
  • w lutym seminarium z Agnieszką Żabińską w Opolu
  • w czerwcu seminarium z Paulą Gumińską w Opolu
  • grupowe treningi obi
  • grupowe spacery
  • treningi agility
  • udział w treningowych zawodach obedience
  • debiut na jesień na zawodach obi w zerówkach
  • naprawienie przywołania, aby spacery bez smyczy znów były możliwe
  • kontrolowanie emocji Trika przy innych psach, pojazdach itp.
  • prześwietlenie stawów Trika w styczniu
  • badanie tarczycy u Majla
To takie praktycznie pewne plany na nowy rok. Mam nadzieję, że uda nam się większość zrealizować, a co jeszcze się wydarzy, czas pokaże :) Trzymajcie za nas kciuki!
Na sam koniec chciałabym życzyć Wam:
Szczęśliwego Nowego Roku, spełnienia marzeń, mnóstwa sukcesów i radości w życiu, niech moc będzie z wami! :)

6 komentarzy:

  1. Początek roku jak i druga połowa 2017 była dla nas raz dobra raz kiepska :)
    Swojej mordce też odpuściłam dużo w tamtym roku co wyszło nam na dobre !
    Mam nadzieje że uda wam się zrealizować wszystko co zaplanujecie !
    Pozdrawiam i Szczęśliwego Nowego Roku, Złoty Pies

    OdpowiedzUsuń
  2. Powodzenia w realizacji postanowień, trzymam kciuki! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja również trochę odpuściłam swoim psom. Wolałam nie robić nic, niż wszystko popsuć.
    Powodzenia w realizacji celów, trzymam mocno kciuki i życzę szczęśliwego nowego roku, bogatego w sukcesy, nowe doświadczenia i wiedzę! <3
    psi-temat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Powodzenia! Fajne seminariowe plany, oby Ci się udało! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dosyć ambitne plany :D Życzymy powodzenia w ich realizacji!
    Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
  6. Faktycznie, coś w tym jest, że jak przestajemy się "spinać" to relacja z psem nabiera nowego, lepszego smaku ;-) Na początkach dogoterapii byłam strasznie sztywna, pies nie robił tego, co w domu wychodziło mu genialnie. Spirala nerwów się nakręcała. Po seminarium z Tomkiem Jakubowskim wyluzowałam i nasza praca nareszcie przynosi nam frajdę, satysfakcję i przyjemność :)

    OdpowiedzUsuń

Podziel się swoją opinią o poście:

INSTAGRAM