Przez żołądek do...

...weterynarza!
Wczoraj byliśmy z Majlem u weterynarza. Może opowiem wszystko od początku. A więc:
Gdy rano wstałam to mama powiedziała mi,że Majlo nie chce jeść. Nie zrobiło to na mnie wrażenia,bo niekiedy tak miał. Gdy zjadłam śniadanie to mama powiedziała mi,że nawet nie chce tknąć marchewki,bardzo się zdziwiłam bo Majlo za marchewkę dałby się kiedyś pokroić O.o .  Wyszłam z mamą i Majlem na dwór i zobaczyłyśmy,że zaczął wymiotować,po chwili zaczął się dziwnie rozciągać i zawijać. Wzięłyśmy go do domu. W domu zaczął się trząść jak galareta. Stwierdziłyśmy z mamą,że musimy pojechać do weterynarza. Poszukałyśmy na internecie numeru do lecznicy. I mama zadzwoniła. Dowiedziałyśmy się,że lekarz będzie w lecznicy jeszcze przez pół godziny. Więc wzięłam szybko książeczkę zdrowia Majla i zapięłam go na smycz. Miałyśmy mało czasu,a jeszcze przez drogę do lecznicy były remontowane mosty które bardzo utrudniały dojazd. Ale jakoś udało nam się dojechać. Majlo był w aucie w miarę grzeczny. Po około 13 minutach dojechałyśmy. W lecznicy nikogo nie było więc od razu weszliśmy. Majlo jak zwykle się bał ,ale był niesamowicie grzeczny. Weterynarz pytał nas o różne rzeczy i przy okazji dowiedziałam się,że mama dała Majlowi w piątek końcówkę zupy ogórkowej :P Postawiłyśmy Majla na stolik i wet wziął słuchawki i go zbadał oraz zmierzył mu temperaturę,miał gorączkę. Powiedział,że to może być przez tą zupę ogórkową i ,że musi dać mu trzy zastrzyki. Dodał jeszcze ,żeby nie dawać mu żadnego ludzkiego jedzenia :D Bardzo się ucieszyłam,że już nie będzie musiał jeść jedzenia ludzi tylko karmę :) . Najpierw weterynarz zważył Majla i ważył 20,9 kg ,ale nie powiedział nic o nadwadze czy coś. Znów postawiłyśmy Majla na stolik. Wet dał mu dwa zastrzyki w kark i jeden dożylni. Przed tym dożylnym założył mu kaganiec materiałowy. Najpierw weterynarz wziął nożyczki i ściął mu trochę sierści na łapie. I zrobił zastrzyk. Majlo był pierwszy raz w kagańcu i ściągnął go sobie. Lekarz wet.  powiedział,że Majlo ma nie jeść wczoraj nic tylko ma pić wodę,ale nie zbyt łapczywie. I jak dzisiaj będzie lepiej to może troszkę po południu zjeść karmy. A w poniedziałek po południu czyli jutro do kontroli. Sprawdzałam dziś czy Majlo jest odwodniony i nie jest :)  Po wizycie pojechałyśmy do domu. Majlo trochę wieczorem wymiotował,ale dziś już nie. Tak więc Majlo ma jakieś żołądkowe problemy i ma jeść samą karmę. Wczoraj był bardzo osowiały i nic mu się nie chciało. Cała rodzina się o niego martwiła,a dziś rano nawet dwie ciocie zadzwoniły i pytały się o zdrowie naszego milorda.A przed chwilą Majlowi wrócił apetyt i dałam mu  półtora łyżki mokrej karmy. Może to i mało,ale wolę na razie mu więcej nie dawać za jakiś czas jak nie będzie wymiotował to dam mu ok. 15.00 też trochę karmy.
Zamówiłam też dziś dla Majla w zooplus.pl karmę Bosch Adult, jagnięcina z ryżem dla psów z problemami żołądkowymi i do tego był gratis w postaci smaków Bosch Goodies Vitaly. Tak więc prawdopodobnie jutro karma przyjdzie. Czekamy...
Trzymajcie kciuki,aby Majlo wyzdrowiał!
Pozdrawiamy!

Komentarze

  1. Zdrówka!
    Muszę powiedzieć o tym mamie, bo ona daje Rufiemu dużo takich "ludzkich" rzeczy....

    OdpowiedzUsuń
  2. Najzdrowsza dla psa jest dieta psia :) gotowane jedzenie jest ok pod warunkiem iż nie ma żadnych przypraw i dodatków, wtedy możemy dawać. Życzymy dużo zdrowia!

    OdpowiedzUsuń
  3. Niech Majlo szybko wraca do zdrowia :).

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzymamy kciuki !
    A jak paczka ? Podoba się ? Czytałaś może już choć kilka stron książki, no i jak podoba się piłeczka ? :D
    Jestem taka Ciekawa, twojej reakcji no i reakcji łaciatego :)

    Pozdrawiamy,
    ŁAPKA!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paczka się podoba :) Niestety,nie czytałam jeszcze książki na razie muszę czytać lekturę,a piłeczką bawiliśmy się w piątek to mały za nią szalał.

      Usuń
    2. A więc bardzo się cieszę, że wszystko się podoba :)

      Usuń
  5. Trzymaj się Majlo! Trzymamy mocno psie łapki!:)
    Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
  6. Biedactwo :(, szybko wracaj nam do zdrowia :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Hejka :D
    Nominowałam Cię do LBA, pytania: http://fuksthedog.wordpress.com/2013/09/30/libster-blog-award/

    OdpowiedzUsuń
  8. Szkoda, że czasem musi stać się coś nieprzyjemnego, aby zmienić przyzwyczajenia. Choćby w tym przypadku. Mimo wszystko cieszę się, że z łaciatym nie jest aż tak poważnie. Oby szybko wrócił do zdrowia. :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Podziel się swoją opinią o poście: