Najpierw lipiec, teraz sierpień ...

Był pewien zastój w pisaniu postów na blogu ,ale spokojnie powracamy pełni entuzjazmu, nowych planów i pomysłów.
                                                                    * * *
Lipiec minął nam głównie na spacerach i ćwiczeniu sztuczek. Jest też jedna nowość ,a mianowicie :
-POWRACAMY DO AGILITEK!!!
Po przemyśleniu tego i owego stwierdziłam ,że nie mamy nic do stracenia. I, że znów zaczniemy treningi. Może rok temu Majlo nie chciał ćwiczyć bo było mu ciężko przez nadwagę ,a może nawet otyłość którą miał. Nic dziwnego skoro wtedy przypuszczam, że mógł ważyć nawet 21,5 kg jak nie 22 kg. Skoro teraz schudł to może będzie lepiej ćwiczył i będzie mu z pewnością lżej hopsać. Dlatego więc powracamy na nowo. Mamy za sobą już 'pierwsze' treningi i jest dość dobrze. Widac taka przerwa dużo nam ,a raczej łaciatkowi zrobiła. Spróbujemy jeszcze raz z frisbee. Wydaje mi się ,że kiedyś źle do tego podeszłam. Kupywałam dyski przeznaczone dla ludzi nie dla psów ,a potem dziwiłam się czemu on nie chce ich łapać czy się nimi szarpać . Po prostu były dla niego za twarde. Teraz zakupimy dysk specjalnie przeznaczony dla psów. Myślę nad frisbee Trixie Dog Activity i chyba jego właśnie kupię. Gdy teraz chcę się szarpać z Majlem tymi ludzkimi dyskami to on bierze go do pyska i chwilę się szarpie ,ale za chwilę puszcza bo jest on dla niego za twardy i takim dyskiem nawet nie da się dobrze szarpać :P 

Swoją drogą jakieś niecałe dwa tygodnie temu Majlo został zaszczepiony . Mieliśmy do weterynarza iść ,ale ciągle albo było za gorąco ,albo padało. Więc stwierdziłyśmy z mamą ,że pojedziemy autem. Gdy zadzwoniłyśmy do weta to on powiedział ,że on do nas przyjedzie i wszystko zrobi. Więc dobra , zgodziłyśmy się. Mama w ostatniej chwili postanowiła ,że poszuka książeczki bo do tamtej pory się nie znalazła. I jakieś 5 minut przed przyjazdem weta mama ją znalazła w dokumentach. Co za szczęście. Weterynarz przyjechał ,a raczej przyjechała bo to była kobieta ,a raczej dziewczyna ,którą moja mama znała. Okazało się również ,że bigieluch ma niedowagę. Tak , niedowagę (my chyba nigdy nie przestaniemy mieć problemów z tą wagą. Najpierw nadwaga, a teraz niedowaga :P ). Już przed przyjazdem weta tak sądziłam bo u łacietego widoczne były żebra. Miał za mało kaloryczną karmę i był przy tym aktywny i tak się stało. Obecnie żebra już są trochę mniej widoczne. Je teraz bardziej kaloryczną karmę, a dokładniej Sams Field super premium Medium. Ale chyba będziemy zmieniać na Brit bo skład ma podobny ,a jest o wiele tańszy.
W piątek  pojechaliśmy do mojej cioci , do naszej rodzinnej wsi z której 6 miesięcy temu się wyprowadziliśmy. Spędziliśmy tam 2 godziny. Majlo 15 minutową podróż zniósł dobrze , tylko gdy wracaliśmy i zatrzymaliśmy się bo mama szła do piekarni Majlo szczekał na psy które widział za szybą samochodu (spokojnie nie był zamknięty w aucie , tylko siedział ze mną przy otwartym na ful oknie ok.5 min.) Gdy przyjechaliśmy, zatrzymaliśmy się obok działki mojego wujka która znajdowała się obok naszego starego domu. Majlo chyba pamiętał nasz dom bo gdy zatrzymaliśmy się przy
nim zaczął wariować. Potem poszliśmy do cioci. Przywitałam się z rodzina i poszłam z Majlem na spacer po naszych starych terenach. Tyle wspomnień.Było cudownie. Na pewno jeszcze tam pojedziemy tam do mojej cioci. 

Chciałabym także zaprosić was na naszego fanpejdża ,którego jakiś czas temu założyłam :) Lajkujcie, komentujcie, udostępniajcie ... :D
Pozdrawiamy, Asia&Majlo!

12 komentarzy:

  1. Jeśli chodzi o agility to faktycznie może teraz będzie mu się lepiej skakać ;) Kentucky też miał ciężko z bieganiem na torku, bo też miał nadwagę lub otyłość a teraz zasuwa na torze, bo schudł aż 6 kg ;) Powodzenia w agility i we frisbee :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Majlo jest strasznie uroczy!
    Czekamy na jakieś agilitowe zdjęcia:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepiękne zdjęcia, Majlo jest przeuroczy! :)
    Fajnie, że spędzacie ciekawie czas. Życzę powodzenia, aby się łatwiej skakało i trenowało dla Majla, jak i ciebie :)
    Fajny, ciekawy post! Śledzę Was na FB :D
    Pozdrawiam i zapraszam do nas,
    http://codziennebeagle.blogspot.com/
    :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze, że zaczynacie z "psimi" dyskami, sama zauważyłaś, że to, co dla ludzi nie zawsze jest dobre dla psów :)
    Życzę powodzenia w treningach i w powracaniu do prawidłowej wagi :P
    Zapraszamy do nas do poczytania i do pooglądania!

    OdpowiedzUsuń
  5. Super zdjęcia ! Ale Majl ma super obroże- urocza ! :)
    życzę powodzenia w agility, sama bym chciała tak z Norisem trenować, ale nie dam rady :c
    Ja lipiec spędziłam tak samo- spacery, szkolenie i zabawa ;)

    Serdecznie pozdrawiam, obserwuję i zapraszam do mnie:)
    http://zakochanewpsach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Super zdjęcia, a co do frisbee to poleca te z trixe, na sam początek bedzie genialne. Skoro mi się udało nakręcić mojego labiszona to tobie się uda Majlo! No i powodzenia w agilitkach no i we frisbee :D

    Pozdrawiamy Wiktoria&Fado
    Zapraszamy do nas: http://fado-labrador-retriever-biszkoptowy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie, że wracacie do sportów. Powodzenia w treningach i ponownym poprawianiu sylwetki.

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajnie, że znów wracacie do agility i frisbee. Zdjęcia jak zawsze piękne :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetnie, że wracacie do dawnych sportów. Szczególnie, że sprawiają wam one frajdę.

    H&F
    http://jaimojaspanielka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Śliczny psiak <3 i obroża z resztą też :3
    Pozdrawiam i obserwuję
    kundelka-i-borderka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ups to nie ten link xdxdxdxdxd
      Zapraszam: zakochanewpsach.blogspot.com

      Usuń
    2. AAAA!!! Co ja robię ?!?!?!?!?! To znowu nie ten link xdxdxdxdxdxdxdxdxdxdxdxd
      Zapraszam : zwariowaneurwisy.blogspot.com
      xdxdxdx
      Patrz od razu o trzy komentarze więcej xdxdxd

      Usuń

Podziel się swoją opinią o poście:

INSTAGRAM