Międzyzdroje z psem

lipca 29, 2018

Poprzedni tydzień urlopowaliśmy się nad naszym polskim morzem Bałtyckim, a dokładniej w miejscowości Międzyzdroje. To był mój pierwszy raz w życiu w którym pojechałam nad morze zabierając psa. Udało mi się namówić przeciwnie nastawionych do tego pomysłu rodziców, którzy powiedzieli, że jeśli znajdziemy nocleg z akceptacją psów to mogę zebrać ze sobą Triko. Gdyby jednak nocleg się nie znalazł to ja sama nie pojechałabym, bo nie zostawiłabym czarnucha cioci, która zawsze na czas naszej nieobecności przyjeżdża do naszego domu, pomieszkuje u nas i zajmuje zwierzakami, z uwagi na to, że Triko to taki pies "specjalnej troski", jest on w procesie szkolenia i sprowadzania do normalnego funkcjonowania w społeczeństwie, więc nie ryzykowałabym, że niedoświadczona w szkoleniu ciocia mogłaby całkiem nieświadomie coś zepsuć. Ale udało się znaleźć nocleg, którego właścicielka pozwoliła nam przyjechać z psem. Zaproponowała też pokój z balkonem, żeby piasek mógł sobie wyjść. Dobra, bierzemy!

Nad morze mamy ponad 500 km drogi, byliśmy ciekawi jak Triko to wytrzyma, ale stanął on na wysokości zadania i przespał spokojnie całą drogę w tę i z powrotem jedynie przewracając się z boku na bok i czasami podziwiając widoki za szybą.

Gdzie z psem w Międzyzdrojach?
Obecność psa w mieście nikomu nie przeszkadzała, spotykaliśmy dużą ilość czterołapów, nie tylko psy, ale także koty na spacerach na smyczy. Duża ilość restauracji jest przyjazna psom, w innych są np. stoliki na zewnątrz, gdzie pies nie sprawiał problemu, należy oczywiście trzymać psa przy sobie na smyczy tak, aby nie przeszkadzał pozostałym gościom. Zauważyłam, że większość ludzi jest pozytywnie nastawiona do psów, nie mniej jednak zdarzają się wyjatki, nie wszyscy lubią psy, niektórzy się ich boją i powinniśmy mieć to na uwadze będąc z czworonogiem w przestrzeni publicznej. Pamietajmy też o sprzątaniu po swoim psie. W Międzyzdrojach sa tzw. Psie pakiety, czyli dyspensery z woreczkami oraz koszem do którego można wrzucić zużyty woreczek. Szkoda tylko, że spora ilość jest pozbawiona woreczków, a niekiedy kosze były zapełnione po brzegi ludzkimi śmieciami, plastikowymi butelkami. Pomysł był świetny, ale powinien być ktoś kto na bieżąco uzupełnia zapasy woreczków i jakiś napis na koszu typu "Proszę nie wrzucać ludzkich śmieci" i byłoby idealnie. ;)
Wspaniałym miejscem jest Psia plaża, która znajduje się pomiędzy sektorem/wejsciem L i M. Psy mogą tam poszaleć, popływać do woli. To ich miejsce. Radziłabym jednak nie zapuszczać się dalej w lewą stronę, gdyż znajduje się tam plaża nudystów, osobiście nie polecam, ale co kto lubi :P Ja preferuje inny krajobraz na spacer z psem, haha.
Jeśli lubicie leśne, długie wyprawy to możecie drogą prowadzącą na plażę dla psów iść ciągle prosto przed siebie. Dalej rozciągają się liczne leśne ścieżki. My idąc ta drogą przeszliśmy 21 km (razem z powrotem), a to jeszcze nie był koniec. Uwaga jednak na rowerzystów, bo trochę ich przejeżdża.
Międzyzdroje znajdują się także na terenie Wolińskiego Parku Narodowego do którego jest zakaz wstępu z psami. Warto o tym wiedzieć.
Triko nad morzem
Gdy pierwszy raz przyszłam z nim na plażę to był istny szał ciał, tyle piasku, tyle zabawy, kopanie dołów, tarzanie, bieganie... sporo by wymieniać :D Ale morze to jest ogromny potwór, którego fale obijające się o brzeg to złowieszcze macki pragnące schwytać twoje psie ciałko i wessać do ciemnego środka, więc koniecznie trzeba zagrać z nimi w grę polegająca na łapaniu ich oraz obszczekiwaniu. Krótko mówiąc było śmiesznie. Niestety Triko za Chiny ludowe nie dał się zaciągnąć głębiej jak tylko mocząc łapki, tym samym skutecznie rujnując moje marzenie o wspólnym pływaniu w morzu (smuteczek). Jednego dnia postanowiłam wziąć mojego dzielnego pieska na rączki, wejść do wody trochę powyżej kolana i delikatnie go tam wsadzić, aby pokazać mu, że to nie boli. Gdy go włożyłam to zaczął pływać stylem na desperata z miną mówiącą: ratunku ja się topie, ta woda jest mokra, potwór mnie zjada, mamo ratuj, ginę, umieram, HELP MI!!! I zaczął wspinać się na mnie robiąc piękne, czerwone, długie zadrapania na moich nogach. Tak skończyła się próba zamoczenia maminsynka i boidoopy w morzu, a to wszystko nie trwało dłużej niż jakieś 5 sekund. :P Może kiedyś się przełamie, kiedyś...
Po za tym było super. Triko był na wyjeździe grzecznym pieskiem, na plaży bawił się i szarpał zabawkami (w tym frisbee!), dwa razy uciekł mi do psa i mewy, ale po chwili się odwołał :) Na plaży chodził na 5 metrowej lince.
W przedostatni i ostatni dzień spotkaliśmy się z Justyną i Suzi - zaliczyliśmy w te dwa dni porogodzinny spacer po plaży. Miło było, że mieliśmy towarzystwo.
Tygodniowy pobyt bardzo szybko minął i bardzo dobrze, że udało nam się tam pojechać mimo, że wolę zdecydowanie góry, które mam nadzieję zaliczymy w końcu za rok, ale może nad morze też wpadniemy.

You Might Also Like

4 komentarze

  1. A psy jakie szczęśliwe! :) W Kołobrzegu też jest wydzielona plaża dla psów, zbawienie i naprawdę fajnie można tam spędzić czas! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Kołobrzegu jeszcze nigdy nie byłam. Mam nadzieję, że kiedyś wpadniemy. :) Super, że coraz więcej miejsc jest przyjaznym psom!

      Usuń
  2. Piękne widoki <3 Sama już kupę lat nie byłam nad morzem, a z psem mamy ciężko bo Alex nie lubi jeździć autem a mamy tam prawie 900km.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to faktycznie lepiej dla niego, żeby nie jechał tak dużą ilość czasu jeśli ma z tym problemu. My tak samo nie zabieramy Majla bo on na takie wyjazdy się zwyczajnie nie nadaje. Najlepiej czuje się u siebie w domu.

      Usuń

Podziel się swoją opinią o poście:

CZYTAM

Obserwatorzy