Podsumowanie ferii oraz spacer z Pauliną i Luckym

Nasze tegoroczne ferie zimowe powoli zbliżają się ku końcowi. Zostały nam ostatnie dwa dni odpoczynku, ale właściwe można je już podsumować.
fot. Paulina od Luckiego
W ferie głównie spacerowaliśmy, codziennie jak zawsze. W sumie przez te 12 dni zrobiliśmy 63,24 km. Jestem zadowolona z tego wyniku i to nawet bardzo. Lenistwa zarzucić nam nie można! Czynnie wałkowaliśmy obidjensy. W szczególności aport, pełzanie przy nóżce i samokontrolę. Aport formalny już nawet fajnie wychodzi, co prawda w większych rozproszeniach Majlo jest przy nim rozkojarzony i nie kuma za bardzo czego od niego wymagam, ale na znanych mu terenach już ładnie podejmuje koziołek i wraca grzecznie do nogi. I tak jesteśmy na dobrej pozycji, bo myślałam, że Majlo nigdy się nie nauczy tej części w obi, a jednak powoli się udaje. W chodzeniu przy nodze utrzymujemy na razie stały poziom, to znaczy smakołyk w ręce około 20 cm nad psem, ciągła motywacja słowna i jakoś idzie. Przy skrętach czasem dupka mu odchodzi i na prostej zdarza mu się wyprzedzać, ale nie jest źle! Na pewno lepiej niż było w tamtym roku :)
Musimy także bacznie pracować nad samokontrolą, Majlo bardzo, ale to bardzo nakręca się na jedzenie, a na takie rarytasy jak parówki czy wątróbka to już na maksa. W sumie to dobrze, ale jeśli idzie to w parze z brakiem opanowania emocji to już gorzej. Także musimy bacznie nad tym pracować zarówno na treningach jak i w życiu codziennym, bo nawet przed podaniem zwykłej karmy Majlo dostaje już drgawek i okropnie się niecierpliwi. ( żarcioholik jak to mawia mój tato ;) )
Z naszego domowego tricolorowego " warsztatu "  wyszły także dwa drewniane koziołki. Niestety są to prototypy i boczki trochę się przekręcają, ale podklei się vicolem i będzie po krzyku. Ponowne podziękowania dla taty!
Zrobiło się cieplej, dużo cieplej. Pogoda w ferie była iście wiosenna, a więc była motywacja do wyciągnięcia naszych agilitowych przeszkód. Ułożyłam parę prostych torków, ale bez szału. W końcu mamy tylko dwie stacjonaty i huśtawkę. Jednak jakieś proste sekwencje da się przepracować. Muszę też przyznać, że moje prowadzenie psa po torze jest straszne. Często mylą mi się ręce i nie wiem co mam robić. Chciałoby się móc mieć możliwość treningów na jakimś profesjonalnym pełnym torku pod okiem kogoś doświadczonego, ale lokalizacja swoje robi i niestety na razie nie ma takiej możliwości. Nagrałam także filmik z naszego agilitowanie, głównie jest mi potrzebny do zgłoszenia na obóz, ale skoro go już mam to wam pokażę :

Zdaję sobie sprawę, że pewnie robię sporo błędów przy prowadzeniu psa. Jeśli jakiś rzuci wam się w oczy to proszę o napisanie w komentarzu. Miło mi będzie jeśli dostałabym jakieś przydatne rady ;)
fot. Paulina od Luckiego
Ale może przejdźmy do głównej atrakcji tegorocznych ferii. Konkretnie we wtorek 9 lutego spotkaliśmy się z Pauliną oraz sznaucerem Luckym ( fajnie jest znaleźć psiarzy w okolicy ;) ). W końcu udało nam się spotkać. Co prawda na początku planowałam jechać do nich w sobotę 6.02, ale niestety nie wypaliło bo transport mi się zmył, a w dodatku moja mama miała imieniny, więc zostało przełożone na wtorek i na szczęście się udało! Muszę szczerze przyznać, że najbardziej obawiałam się powitania ze strony Majla i tego, że psy się nie polubią i od początku będą się "żarły". Na szczęście powitanie poszła całkiem fajnie i na spokojnie. Wypadło pomiędzy chłopakami parę spięć, ale później na szczęście wszystko się unormowało i psy zaczęły się ze sobą bawić w najlepsze. Śmieszny to był widok, no nie powiem :) Początek spotkania wypadł dosyć ciekawie, wtrąciły nam się dwa bordery okolicznego gospodarza, było trochę zamieszania, ale później sobie poszły. W międzyczasie z psami trenowałyśmy, a nawet zrobiłyśmy małą zamianę. Ja wzięłam Luckiego, a Paulina Majla i zrobiłyśmy mały trening. Trochę obawiałam się jak Majlo będzie pracował z nieznaną mu osobom, ale na szczęście chłopak chyba się spisał. ( chwała ugotowanej przez Paulinę wątróbce! ). Ogólnie Majlo nawet znośnie się zachowywał, raz burknął szczekaniem na Paulinę, gdy ta go głaskała ( wredne to łaciate, ludzie go głaszczą, a ten się jeszcze burzy, no nie rozumiem jego zeschizowanego mózgu :P ), ale później było już w miarę okej.
Chciałam zrobić z Majlem aport formalny, ale w nowych okolicznościach łaciaty mózg trochę nie ogarniał i efekty "aportu" można zobaczyć na filmiku.
Trochę potrenowaliśmy, posztuczkowaliśmy, pospacerowaliśmy i przyjemnie spędziliśmy czas :) Cieszę się, że udało nam się w końcu pierwszy raz spotkać i dziękuję Paulinie za zdjęcia oraz krótki filmik sztuczkowy który nam zrobiła :)
fot. Paulina
fot. Paulina
fot. Paulina
fot. Paulina
i moje fotki :
Lucuś fot. ja






Nie pozostaje już chyba nic jak tylko czekać na wolne podczas świąt Wielkanocy i życzyć tym którzy zaczynają teraz ferie, aby były udane! :)

17 komentarzy:

  1. Majlo to bardzo zdolny psiak. Widać że dużo pracujecie razem. A w internecie krąży wiele stereotypów na temet "tych łaciatych to niczego nauczyć się nie da, nawet przychodzić do nogi nie potrafią" Trzeba takich "znawców" co głoszą te super "mądrości" przyprowadzić do Was na bloga.
    A i jeszcze jedno. Macie super szelki.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Fota Lucusia przepiękna! A filmik świetny. Będę pokazywać każdemu, kto znów zacznie wątek o tym, jakie to beagle są niezdolne do nauki i treningu ;)

    pozdrawiamy!
    podopieczni.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo dziękuję za pochwały. Naprawdę bardzo nam miło :) <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Razem Z Asia i Boną planujemy wybrać się na psi wybieg w Opolu. Może się dołączycie jak będzie cieplej? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie jest jeszcze zamknięty wybieg?

      Usuń
    2. Właśnie też słyszałam, że zamknięty do odwołania. Ale z chęcią byśmy się wybrali na spacer, tylko zależy też od terminu i od tego czy będziemy mieli transport ;)

      Usuń
    3. Jeszcze ponoć tak. Jednak jak będzie cieplej to już pewnie będzie czynny ;)

      Usuń
  5. Post świetny jak zawsze :D

    lakispaniel.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne zdjęcia i filmiki, bardzo miło się oglądało :D! Super, że tak dużo udało wam się zrobic w ferie. Bardzo zazdroszczę, szczególnie że nasze zapowiadają się dość słabo.

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetne filmiki, macie cudowny tor agility! *.* Zdjęcia też niczego sobie. Ciekawie spędziliście te ferie, nasze wyglądały podobnie. Majlo jest baardzo zdolny, pogłaszcz go ode mnie. :D
    http://cztery-lapy-jeden-nos.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawie spędziliście ferie !! Zdjęcia cudne. Filmiki baaardzo mi się spodobały.

    OdpowiedzUsuń
  9. Super ferie :)
    A co do filmiku z agility - więcej pracuj rękami i ciałem! :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Nieźle kilometry nabiliście, ja jak zwykle wszystkich z tym podziwiam! Widziałam już na Facebooku zdjęcia ze spotkania i myślę, że było fajnie:)

    fastyork.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny post zresztą jak zawsze! Zapraszam do mnie: http://abikochanaspanielka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale fajne przeszkody macie do agility ;D Widać, że ferie u Was były bardzo aktywne, my teraz rozpoczynamy ferie i planujemy również aktywnie je spędzić choć pogoda przewiduje na deszcz... :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Musieliście się super bawić :D Fajną macie tą huśtawkę!

    OdpowiedzUsuń
  14. Piekne zdjecia :) powodzenia w treningach i pozdrawiam razem z moja Cola :)

    OdpowiedzUsuń

Podziel się swoją opinią o poście:

INSTAGRAM